Partner Partner Medialny

Medalistka olimpijska zatęskniła za naleśnikami

W niedzielę wieczorem po trzytygodniowym zgrupowaniu w Lago Azul powróciły do kraju nasze kobiece kadry.

- Praca była ciężka i mam nadzieję, że zaowocuje w sezonie dobrymi wynikami. Oczywiście miałyśmy dużo pływania. Jak poinformował nas na koniec obozu nasz trener pokonałyśmy około czterystu kilometrów, co jak na trzy tygodniowy pobyt jest dużo – powiedziała brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro w czwórce podwójnej Maria Springwald.

Jak podkreśliła zawodniczka AZS AWF Kraków w czasie zgrupowania kadrowiczki pływały na czwórce oraz dwójce podwójnej i czwórce bez sterniczki. Ostatnia osada najprawdopodobniej znajdzie się w olimpijskim programie.

- Pływałyśmy w różnych ustawieniach, trener Jakub Urban dokonywał roszad w składzie. Na pewno wiele spraw mu się rozjaśniło – powiedziała Maria Springwald.

DSC 3475

I jak dodała, na czwórce bez sterniczki nie miała okazji pływać. – Czwórka podwójna ewentualnie debel są mi bliższe. Oczywiście o wszystkim będzie decydować trener – podkreśla brązowa medalistka ostatnich igrzysk olimpijskich.

Maria Springwald zdradziła nam, że na zgrupowaniu w Lago Azul zatęskniła za naleśnikami, których nie było w jadłospisie. – Była ze cztery razy wątróbka, za którą nie przepadam, ale trzeba było ją jeść, żeby mieć siłę do pracy. Idę właśnie do sklepu kupić mleko i zrobię swoje ulubione naleśniki – powiedziała Maria Springwald.

W niedzielę kadra kobiet odleci do Portugalii na ostatnie już zgrupowanie przed sezonem. – Za startami na razie nie tęsknię. Nie jestem jeszcze do nich gotowa. Trzeba popracować nad formą – zakończyła brązowa medalistka olimpijska w czwórce podwójnej

apm

Zawodnik Trener