Międzynarodowa Federacja Wioślarska (FISA) rozpatrzy sankcje wobec Federacji Sportu Wioślarskiego Rosji (FGSR), której za dziewięć przypadków dopingu w ciągu roku grożą cztery lata bezwzględnej dyskwalifikacji z wykluczeniem sportowców z igrzysk olimpijskich w Pekinie włącznie. Do tego dojdzie jeżeli do 15 lutego strona rosyjska nie potwierdzi, że zwoła Nadzwyczajny Zjazd Wyborczy i poprzedni szefowie FGSR nie zgłoszą swoich kandydatur.
Rosyjskie media coraz więcej miejsca poświęcają tej sprawie. Wypowiedzi Agencji Allsport udzielił dyrektor wykonawczy FISA Matt Smith. "Dalsze działania rosyjskiej federacji są tylko jej wyborem - powiedział. - Nie chcemy mieszać się w wewnętrzne sprawy. Nie chcemy grzebać rosyjskiego wioślarstwa. Naszym celem jest ukaranie tylko tych, którzy naruszyli regulaminy FISA i doprowadzili do obecnej sytuacji. Chcemy, żeby do władzy doszli nowi ludzie. Niech przyłapani sportowcy odcierpią nałożoną na nich karę, ale ci co nie zawinili powinni dalej trenować i startować. Nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej. Uważam, że jest rzeczą normalną, że ludzie, którzy nie sprawdzają się w zarządzaniu odchodzą. Tak jest w każdym przedsiębiorstwie. Człowiek powinien odpowiadać za swoje uczynki."
Matt Smith opowiedział też o działaniach FISA, jeżeli rosyjska federacja zmieni swoje władze. "Jeżeli na jej czele staną nowi ludzie, to każdy przypadek trenera, lekarza czy masażysty rozpatrzymy indywidualnie - powiedział. - Akredytację na zawodach FISA otrzymają tylko ludzie nie mający związków ze starym systemem. Jeżeli dojdzie do Nadzwyczajnego Zjazdu FGSR, FISA wyśle swego obserwatora. W Rosji są ludzie, którzy chcą nam pomagać. W pierwszej kolejności jest to Leonid Draczewski, były wiceprezydent FISA. Znam go, on może zaimponować. Na razie nie otrzymaliśmy ze strony rosyjskiej żadnej odpowiedzi. Ale jak powiedziałem czekamy do 15 lutego."
wstecz
11 Feb 2008