- Z koleżankami naszej grupy pracuje się znakomicie - tak Julia Michalska najkrócej podsumowuje dotychczasowe treningi w Sierra Nevada. - Nawzajem dopingujemy i mobilizujemy.
Wysokogórski ośrodek w Sierra Nevada jest kolejnym etapem dla części naszej kadry w przygotowaniach do sezonu olimpijskiego. Jedni jak Julia Michalska czy czwórka podwójna mają już wywalczone olimpijskie kwalifikacje. Inni jak Magdalena Kemnitz z Iloną Mokronowską w dwójce podwójnej wagi lekkiej będą musieli o nie walczyć w regatach kwalifikacyjnych w czerwcu w Poznaniu.
"Pogoda w Sierra Nevada jest znakomita, a trasy narciarskie świetnie przygotowane - mówi Julia Michalska. - Za bardzo nie mogłam biegać. Dokuczała mi trochę kontuzja kostki, ale to nic groźnego. Wszystko w ośrodku jest ok. Nie zawsze co prawda działa internet, ale kontakt ze światem mamy i wiemy co się dzieje w kraju i poza jego granicami."
Kadra z Sierra Nevada wróci do kraju 20 lutego. "Na tydzień wpadniemy do domów i polecimy do Portugalii, gdzie już będziemy trenować na wodzie - mówi Julia Michalska. - Na razie nie zapominają o nas przedstawiciele WADY i jesteśmy, podobnie jak cały wioślarski świat, regularnie kontrolowani. Z tego co słyszałam ci wszyscy, którzy mają olimpijskie kwalifikacje zostaną do igrzysk w Pekinie poddani kilkakrotnym badaniom antydopingowym."
wstecz
16 Feb 2008