Od 9 do 11 maja w Monachium rozegrane zostaną pierwsze w tym sezonie zawody o Puchar Świata. "Wystartuje 31 jedynkarek, sprawdziłam już listę uczestniczek - mówi Julia Michalska. - Czuję narastający głód startów oraz chęć sprawdzenia się z najlepszymi. Jestem niezmiernie ciekawa jak wypadnie konfrontacja."
Julia Michalska, podobnie jak cała nasza kadra, przebywa w Wałczu, który można nazwać drugim domem polskich wioślarzy. "Zgrupowanie trwa już prawie dwa tygodnie - powiedziała najlepsza polska skiffistka. - Teraz w kraju jest tzw. długi weekend majowy, ale nas do nie dotyczy, choć wczorajsze Święto Pracy, można tak określić, uczciliśmy pracą, pracą i jeszcze raz pracą na treningu. W te dni atmosfera jest na zgrupowaniu trochę inna. Przyjechali do Wałcza nasi bliscy, znajomi. Jest tak bardziej uroczyście."
Julia Michalska ma za sobą serię testów i sprawdzianów na wodzie. Na pytanie o wyniki odpowiada, że "pozwalają z odrobiną optymizmu patrzeć w przyszłość." "Zadań z trenerem Marcinem Witkowskim jeszcze przed startem w Monachium nie postawiliśmy, ale na pewną one będą - mówi Julia Michalska. - Będzie to mój już trzeci seniortski start w stolicy Bawarii. Dwa razy - w Pucharze Świata i mistrzostwach świata - byłam ósma. Na liście startowej jest dwanaście najlepszych skiffistek ubiegłorocznego czempionatu."
Zdaniem Julii Michalskiej "na początku sezonu nie można mówić o zdecydowanych kandydatkach do złotego medalu." "Każda z zawodniczek przepracowała różnie okres jesienno-zimowy - powiedziała. - Sądzę, że w trakcie sezonu może być sporo tasowań. Na pewno każda ze skiffistek z czołówki ma swoje plany startowe. Jedne pokażą się w Pucharze Świata raz, inne wezmą udział we wszystkich. Oczywiście, że o występie w Pekinie czasem myślę. Zdaję sobie sprawę, że jest to impreza wyjątkowa."
wstecz
02 May 2008